Cyfrowa Przestrzeń

Dlaczego wszechświat poszerza swoje granice? To zagadkowe pytanie, na które nie posiadamy jednoznacznej odpowiedzi. Choć podejrzewamy, że kluczową rolę odgrywa enigmatyczna ciemna energia, jej natura to raczej obszar spekulacji niż pewności.

Przez długi czas przyjmowano, że wszechświat jest niezmienny, stały w swoim ogromie – taki pogląd głosił nawet Albert Einstein. Koncepcje teoretyczne sugerujące rozszerzanie się kosmosu były przez niego i wielu innych traktowane z przymrużeniem oka, niemal jako dowcipy.

Niezwykłe jest to, że matematyczne równania samego Einsteina wskazywały na dynamiczną naturę wszechświata. Niemniej jednak, zapatrzony w przekonanie, że kosmos jest niewzruszony, odrzucił własne obliczenia, ignorując nawet obserwacje wybitnego astronoma Edwina Hubble’a.

W latach 20. XX wieku Hubble, jako młody naukowiec, odkrył, że galaktyki oddalają się od siebie. Jego obserwacje, połączone z teoretycznymi wyliczeniami belgijskiego księdza i matematyka Georgesa Lemaitra, zmusiły wielu do uznania błędu. Paradoksalnie, Einstein był świadkiem konfrontacji swoich własnych założeń.

Ostatnie akty wszechświata: przyszłość, która nadchodzi.

Rozprawiając o rozszerzaniu wszechświata, pojawia się pytanie: czy to zjawisko będzie trwało wiecznie, czy może w pewnym momencie zatrzyma się? Koncepcje na ten temat były trzy. Pierwsza sugeruje, że proces ten to ciągły efekt Wielkiego Wybuchu, którego impet z czasem osłabnie, zatrzymując wszechświat w miejscu. Następnie grawitacja przejmie stery, zbliżając wszystko do siebie.

Niektórzy upatrywali w tym nawet pewnego rodzaju estetyki w „mechanice wszechświata”. Według nich, zbliżanie się do jednego punktu końcowego mogło być swoistym nowym Wielkim Wybuchem.

Druga koncepcja zakłada, że tempo rozszerzania się wszechświata jest stałe. Trzecia teoria sugeruje przyspieszenie tego procesu. Rzeczy częściowo wyjaśniły się w 1990 roku, kiedy grupa astrofizyków stwierdziła, że wszechświat poszerza się coraz szybciej. 21 lat później, w 2011 roku, ci sami fizycy zostali uhonorowani Nagrodą Nobla w dziedzinie fizyki za to odkrycie.

Co jednak przynosi nam ta wiedza? Przede wszystkim rzuca światło na nieunikniony koniec wszechświata. Będzie coraz zimniej, ciemniej i samotniej. Mimo to, nadal pozostaje niewyjaśnione, jakie siły sprawiają, że wszechświat rozszerza się. Siła ta działa w sposób odwrotny do grawitacji, odpierając obiekty, im dalej są od siebie. To zjawisko kojarzy się z nadawaniem prędkości obiektom, ale w kosmosie to bardziej rozszerzanie przestrzeni niż poruszanie się gromad galaktyk.

Wszechświat

Podsumowując, wszechświat rozwija się jak pączkujący balonik, a nie poruszające się obiekty. Jak szybko puchnie przestrzeń? Z obserwacji pulsujących gwiazd wynika, że ta ekspansja to 74 kilometrów na sekundę na megaparsek. W praktyce oznacza to, że odległość 3,3 miliona lat świetlnych wydłuża się o 74 kilometry co sekundę.